Wynajem sprzętu gastronomicznego na event plenerowy
Sprzęt to ta część cateringu plenerowego, której goście prawie nie widzą, a która decyduje o tym, czy event w ogóle się uda. Gdy karkówka schodzi z rusztu w odpowiednim tempie, zupa w bemarze trzyma temperaturę przez cztery godziny, a sałatki w ladzie chłodniczej nie wychodzą z normy sanitarnej mimo trzydziestu stopni w cieniu - wtedy nikt nie myśli o urządzeniach. Problem widać dopiero, gdy czegoś zabraknie albo coś nie udźwignie obciążenia. Wynajem sprzętu gastronomicznego polega więc na czymś więcej niż podstawieniu grilla i kilku stołów: to dobranie całego ciągu technologicznego do liczby gości, menu i warunków konkretnej działki. W terenie, gdzie nie ma kuchni, gniazdek pod ręką ani zlewu, ten ciąg trzeba zbudować od zera.
Poniżej rozkładamy temat na czynniki: pokazujemy, jaki sprzęt grzewczy i chłodniczy wchodzi na piknik, jak zaplanować namioty i meble, czego wymaga zasilanie i woda oraz co realnie obejmuje wynajem z obsługą. Piszemy jako catering stawiający takie zaplecza na piknikach firmowych i family day w całej Polsce, więc liczby pochodzą z rozstawień, a nie z katalogu producenta.
Sprzęt grzewczy: od grilla po bemary i frytkownice
Trzon każdego gorącego menu to urządzenia, które dają i utrzymują temperaturę. Na grillu i BBQ na żywo pracujemy zwykle na rusztach gazowych lub węglowych o powierzchni dobranej do skali - jeden duży grill gazowy obsługuje w miarę płynnie około 80-120 porcji mięsa na godzinę, więc na 200 gości oczekujących dania z rusztu w godzinę szczytu rozstawiamy dwa, czasem trzy stanowiska, żeby kolejka nie urosła. Do tego dochodzi płyta grillowa do warzyw i burgerów oraz, jeśli menu tego wymaga, kociołki, woki czy frytkownice gazowe.
Drugą grupą są urządzenia do podawania na ciepło. Bemary wodne i grzałki podczerwone trzymają gotowe dania w bezpiecznym zakresie powyżej 63 stopni, podgrzewacze typu chafing dish z palnikami na pastę grzewczą sprawdzają się na bufetach bez dostępu do prądu, a piece konwekcyjne i podgrzewacze szafkowe pozwalają wydawać ciepłe dania partiami przez kilka godzin. Dobór nie jest kosmetyczny - od niego zależy, czy danie dotrwa do ostatniego gościa w odpowiedniej temperaturze, a nie letnie i wysuszone.
Liczbę punktów grzewczych ustawiamy pod krzywą ruchu, a nie pod sumę gości. Family day, gdzie ludzie jedzą falami przez całe popołudnie, ma inne wymagania niż firmowa integracja z jednym wspólnym obiadem, kiedy całe zaplecze musi wyrobić dwieście porcji w trzydzieści minut.
- Grill gazowy lub węglowy: ok. 80-120 porcji mięsa na godzinę ze stanowiska
- Płyta grillowa, woki, kociołki, frytkownice - pod konkretne menu
- Bemary i chafing dish: utrzymanie temperatury powyżej 63 stopni
- Piece konwekcyjne i podgrzewacze szafkowe do wydawania partiami
- Liczba stanowisk dobierana do godziny szczytu, nie do sumy gości
Chłodzenie i lady chłodnicze - łańcuch chłodniczy w plenerze
Utrzymanie zimna w upale jest trudniejsze niż utrzymanie ciepła, a stawka jest wyższa, bo dotyczy bezpieczeństwa żywności. Surowe mięso przed grillem, sałatki, nabiał, słodkie desery z kremem czy ryby muszą siedzieć poniżej kilku stopni aż do momentu wydania. W terenie buduje się to z lad chłodniczych i witryn na bufet zimny, agregatów i szaf chłodniczych na zapleczu oraz pojemników izotermicznych i wkładów mrożących do transportu i krótszych podań.
Na słodkiej strefie i candy barze chłodzenie pełni jeszcze jedną rolę - bez witryny chłodniczej kremy, bita śmietana i czekolada nie wytrzymają nasłonecznienia, a deser zamiast cieszyć oko zacznie się rozpływać po kwadransie. Dlatego ladę słodką planujemy w cieniu, pod zadaszeniem i z własnym agregatem, a nie obok rozgrzanego grilla. Lód do napojów i bar to z kolei osobny rachunek: na upalny piknik liczymy spokojnie kilka kilogramów lodu na każde dziesięć osób, więc kostkarka lub porządny zapas w skrzyniach izotermicznych jest niezbędny.
Cały łańcuch chłodniczy pilnuje się termometrami i rejestrem temperatur, bo przy kontroli czy choćby reklamacji to jedyny twardy dowód, że jedzenie było prowadzone prawidłowo. Sprzęt, który nie trzyma temperatury w trzydziestostopniowym dniu, jest w praktyce bezużyteczny, dlatego agregaty dobieramy z zapasem mocy na upał.
- Lady i witryny chłodnicze na bufet zimny, sałatki i nabiał
- Szafy i agregaty chłodnicze na zapleczu - bufor zapasu
- Pojemniki izotermiczne i wkłady mrożące do transportu
- Witryna chłodnicza obowiązkowa na słodkiej strefie i candy barze
- Lód: kilka kg na 10 osób w upalny dzień, kostkarka lub skrzynie
Namioty gastronomiczne, zadaszenia i meble
Plener to pogoda, której nikt nie kontroluje, więc zadaszenie nie jest dodatkiem, tylko warunkiem, żeby event odbył się niezależnie od prognozy. Namioty gastronomiczne dzielą się z grubsza na dwie funkcje: zaplecze kuchenne, gdzie chowamy grille, bemary i przygotowalnię, oraz strefę wydawania i konsumpcji dla gości. Pierwsze muszą być stabilne, z odpowiednią wentylacją i odsunięte od otwartego ognia, drugie - przestronne i wygodne. Popularne rozmiary 3x6 czy 5x10 metrów dobiera się tak, żeby pod jednym namiotem zmieścił się komplet sprzętu i miała się gdzie ustawić obsługa.
Meble to druga warstwa. Stoły bankietowe i koktajlowe, ławy biesiadne pod grill, obrusy i pokrowce, krzesła oraz lady barowe i bufetowe składają się na układ, który prowadzi gości intuicyjnie: kolejka po danie, miejsce do postawienia talerza, strefa odpoczynku. Stoły bufetowe ustawiamy tak, by ruch był jednokierunkowy i nie tworzyły się korki w wąskim gardle przy najpopularniejszej potrawie.
Do kompletu dochodzą detale, które łatwo pominąć, a które robią różnicę w terenie: obciążenia i kotwy do namiotów na wypadek wiatru, oświetlenie strefy gastro przy eventach do wieczora, kosze na odpady z segregacją oraz punkt na mycie rąk. Bez nich nawet najlepiej dobrany sprzęt grzewczy wygląda jak prowizorka.
- Namiot zaplecza kuchennego - osobny od strefy gości, dobra wentylacja
- Namiot konsumpcyjny i wydawania - rozmiary od 3x6 do 5x10 m
- Stoły bankietowe, koktajlowe, ławy biesiadne, lady barowe i bufetowe
- Obciążenia i kotwy do namiotów - zabezpieczenie na wiatr
- Oświetlenie, kosze z segregacją i punkt mycia rąk
Zasilanie, woda i logistyka, których nie widać
Sprzęt gastronomiczny ma apetyt na prąd i wodę, a teren plenerowy rzadko oferuje jedno i drugie. Urządzenia chłodnicze, piece konwekcyjne, ekspresy czy kostkarki potrafią razem pobrać kilkanaście kilowatów, a do tego dochodzi prąd rozruchowy agregatów chłodniczych, który bywa wyższy niż znamionowy. Dlatego zasilanie planuje się z górki: albo z przyłącza siłowego na terenie, albo z agregatu prądotwórczego o zapasie mocy, najlepiej wyciszonego, żeby nie zagłuszał eventu. Grille i bemary na gazie odciążają obwód elektryczny i często są pierwszym wyborem właśnie z tego powodu.
Woda to drugi cichy bohater. Stanowiska do mycia rąk i naczyń, czysta woda do przygotowania potraw oraz odbiór szarej wody to wymóg sanitarny, nie wygoda. Tam gdzie nie ma przyłącza, dowozimy zbiorniki na wodę czystą i brudną oraz przenośne umywalki. Bez tego ciągu nie da się prowadzić kuchni zgodnie z zasadami higieny.
Na koniec logistyka spinająca całość: transport, rozstawienie przed eventem, demontaż i wywóz po. Ciężki sprzęt trzeba dowieźć tam, gdzie często nie wjedzie duże auto, rozstawić na nierównym terenie, wypoziomować i sprawdzić przed pierwszym gościem. Ten cały etap, niewidoczny dla uczestników, decyduje o tym, czy o dwunastej wszystko gra.
Wynajem sam czy z obsługą - co obejmuje pakiet pod klucz
Klienci pytają zwykle o dwie drogi. Pierwsza to sam wynajem sprzętu - dostajesz grille, namioty, lady i meble, a obsługę, jedzenie i koordynację bierzesz na siebie albo zlecasz osobno. To bywa tańsze na papierze, ale całe ryzyko techniczne i sanitarne przechodzi na organizatora. Druga droga to model pod klucz, w którym sprzęt jest częścią cateringu: my dobieramy urządzenia do menu i liczby gości, dowozimy, rozstawiamy, obsługujemy w trakcie i sprzątamy po wszystkim.
Przy pakiecie pod klucz nikt nie zastanawia się, czy bemar ma odpowiednią moc, czy lad chłodniczych jest dość, ani kto zwija namioty po zmroku. Sprzęt, gramatury i krzywa ruchu są policzone razem, a nad zapleczem czuwa jeden opiekun ze strony cateringu, który koordynuje gastronomię od dowozu do demontażu. To zdejmuje z organizatora najbardziej stresującą część dnia.
Konkretną listę sprzętu domykamy zawsze indywidualną wyceną po rozpoznaniu terenu i menu, a przy większych eventach proponujemy degustację, żeby dopiąć potrawy, zanim policzymy pod nie urządzenia. Dzięki temu wynajem nie jest zgadywanką z katalogu, tylko zapleczem skrojonym pod konkretny piknik.
- Sam wynajem: niższa cena, ale ryzyko techniczne i sanitarne po stronie klienta
- Pod klucz: dobór, dostawa, rozstawienie, obsługa i demontaż w jednym
- Sprzęt liczony razem z menu, gramaturami i krzywą ruchu gości
- Jeden opiekun koordynuje zaplecze od dowozu po sprzątanie
- Lista sprzętu i wycena indywidualnie po rozpoznaniu terenu
Najczęstsze pytania
Czy firma cateringowa zapewnia cały sprzęt, czy trzeba coś dowozić samemu?+
W modelu pod klucz zapewniamy komplet: grille, bemary i podgrzewacze, lady chłodnicze, namioty gastronomiczne, meble, oświetlenie oraz zaplecze do mycia. Dowozimy, rozstawiamy, obsługujemy w trakcie eventu i demontujemy po nim. Organizator nie musi kompletować ani transportować urządzeń we własnym zakresie.
Jak dobierana jest liczba grilli i podgrzewaczy do liczby gości?+
Liczymy pod godzinę szczytu, a nie pod sumę gości. Jedno stanowisko grillowe wyrabia płynnie około 80-120 porcji mięsa na godzinę, więc na 200 osób oczekujących dania z rusztu naraz rozstawiamy dwa lub trzy grille. Liczbę bemarów i lad dobieramy do menu i tego, czy goście jedzą falami, czy w jednym wspólnym momencie.
Co ze sprzętem chłodniczym w upalny dzień?+
Surowe mięso, sałatki, nabiał i desery z kremem prowadzimy poniżej kilku stopni przez cały event. Używamy lad i witryn chłodniczych, szaf z agregatami dobranymi z zapasem mocy na upał oraz pojemników izotermicznych. Temperaturę kontrolujemy termometrami i rejestrem, a słodką strefę ustawiamy w cieniu pod zadaszeniem z własnym chłodzeniem.
Czy potrzebny jest prąd i woda na terenie, czy radzicie sobie bez nich?+
Radzimy sobie bez stałych mediów. Gdy nie ma przyłącza prądu, podstawiamy agregat prądotwórczy z zapasem mocy, a część sprzętu opieramy na gazie, by odciążyć obwód. Brak wody uzupełniamy zbiornikami na wodę czystą i brudną oraz przenośnymi umywalkami. Warunki zawsze ustalamy z organizatorem terenu przed eventem.
Jakie namioty i meble wchodzą w skład zaplecza?+
Rozstawiamy namioty gastronomiczne - osobno na zaplecze kuchenne i osobno na strefę gości - w rozmiarach zwykle od 3x6 do 5x10 metrów, z kotwami i obciążeniami na wiatr. Do tego stoły bankietowe i koktajlowe, ławy biesiadne, lady bufetowe i barowe, obrusy, oświetlenie oraz kosze na odpady z segregacją.
Czy można wynająć sam sprzęt bez cateringu?+
Jest taka możliwość, ale w praktyce większość klientów wybiera model pod klucz, bo przy samym wynajmie całe ryzyko techniczne i sanitarne przechodzi na organizatora. Pełna lista urządzeń i koszt zależą od menu, liczby gości i charakteru terenu, dlatego sprzęt domykamy zawsze indywidualną wyceną po rozpoznaniu działki.
Planujesz catering na piknik?
Opowiedz nam o firmie i okazji - przygotujemy propozycję menu, formę serwisu i wycenę dopasowaną do liczby gości.